
Zrazy zawijane
Zrazy zawijane to wołowe rolady z musztardą, boczkiem i ogórkiem kiszonym, długo duszone i przez to bardziej pikantne i kwaskowe niż śląska rolada z jej cebulowo-boczkowym charakterem bez ogórka.
Przełączaj tutaj. Jedna strona, bez nowej zakładki.
Rozbij plastry wołowiny na płasko, posmaruj musztardą i ułóż na nich boczek oraz ogórek kiszony.
Wskazówki: Rozbijaj mięso równomiernie, bo grubsze miejsca zostają twarde po duszeniu, a cieńsze brzegi rozpadają się za wcześnie.
Składniki
- Plastry wołowiny800 g
- Musztarda3 łyżki
- Boczek120 g
- Ogórki kiszone4 szt.
- Cebula2 szt.
- Bulion400 ml
- Majeranek1 łyżeczka
Alemniam
Więcej o tym daniu
Zrazy zawijane
Zrazy zawijane, odświętne, długo duszone i klasyk kuchni szlacheckiej. Nazwa zrazy pochodzi od staropolskiego czasownika zrazić, czyli odciąć kawałek od większej pieczeni, i pierwotnie opisywała po prostu cienkie plastry mięsa, niekoniecznie zawijane. Zrazy należą do najstarszych dań kuchni szlacheckiej i zostały dwukrotnie wspomniane w narodowej epopei Adama Mickiewicza Pan Tadeusz z XIX wieku, jako danie śniadaniowe bardzo cenione podczas odświętnej uczty. Tradycyjne, niezawijane zrazy, tak zwane suropieki, po prostu duszono w sosie cebulowym albo grzybowym. Znana dziś bardziej zawijana wersja z farszem z musztardy, boczku i ogórka kiszonego utrwaliła się dopiero w XIX wieku, prawdopodobnie pod wpływem kuchni francuskiej, gdzie podobnie zwijane roladki mięsne, tak zwane paupiettes, znano już od XVII wieku. Pierwszy spisany polski przepis na zrazy zawijane pochodzi z książki kucharskiej Lucyny Ćwierczakiewiczowej z drugiej połowy XIX wieku. Inspirowane śląsko i niedzielne, zrazy są bliskim partnerem klusek śląskich i wyrazistego sosu, wyraźnie bardziej odświętne niż szybszy gulasz wieprzowy, z którym łączy je ta sama logika długiego duszenia. Odpowiednią ramę daje obiad niedzielny.
Zakupy i gotowanie
Weź cienko pokrojone plastry wołowiny, musztardę, boczek i ogórki kiszone oraz bulion i majeranek. Garnek z dobrze przylegającą pokrywką utrzymuje ciepło równomiernie przez długie duszenie, kryteria wyboru opisuje dutch oven, a przy przyprawianiu pomaga majeranek. Tę samą logikę zwijania z innym farszem z cebuli i boczku znajdziesz w roladzie śląskiej.
Rozbij mięso równomiernie cienko, żeby podczas długiego duszenia stało się miękkie, a nie rozpadło się na brzegach. Posmaruj musztardą, szczelnie zwiń z boczkiem i ogórkiem i dokładnie związaj roladkę, bo luźno zwinięta roladka rozkleja się przy ostrym obsmażaniu prawie zawsze pierwsza. Następnie duś długo na małym ogniu, aż mięso da się swobodnie rozłożyć widelcem, i zredukuj sos, aż zacznie nieść łyżkę, bez mącznej ciężkości.
Zrazy potrzebują znacznie więcej czasu niż gulasz i wyglądają dzięki temu odświętniej, dobrze więc sprawdzają się, gdy są goście i naprawdę jest czas na niedzielę. Ponieważ mięso i farsz można przygotować już dzień wcześniej, w sam dzień zostaje tylko cierpliwe duszenie. Planuj je świadomie w ramach obiadu niedzielnego.
Przy stole
Podawaj zrazy z kluskami śląskimi, ziemniakami albo kaszą gryczaną i dolewaj sos hojnie, on niesie cały talerz. Tradycyjnie pasują do tego buraczki i lampka czerwonego wina. Wyraźnie szybszą alternatywą duszenia o podobnej zasadzie jest gulasz.
Za krótkie duszenie zostawia mięso twarde, a nie miękkie, za mało płynu sprawia, że sos się przypala, a luźno związane roladki tracą podczas obsmażania kształt i farsz. Mocno zwiąż roladki, dolej wystarczająco bulionu i daj garnkowi naprawdę czas, w rytmie spokojnego obiadu niedzielnego.
Z grzybami zamiast ogórka w farszu powstaje jedna z najstarszych wersji suropieków, bliska oryginałowi, a z gulaszem wyraźnie szybsza alternatywa na dzień powszedni. Jako dodatek klasycznie pasują kluski śląskie, przy przyprawianiu pomaga majeranek. Kto chce spróbować roladki z farszem cebulowo-boczkowym bez kwaskowej nuty ogórka, znajdzie ją w roladzie śląskiej.
Alemniam

